Miasto warte POZNANia dzień 1-szy.


Z pewnością każdy z Was lubi wyrwać się  na kilka dni i zobaczyć zupełnie nowe miejsca. My staramy się takie krótkie wycieczki  uskuteczniać jak najczęściej. Miejscem wartym poznania jest ... Poznań. Spędziliśmy tam kilka dni w zeszłym roku w czerwcu i z pewnością tam wrócimy. Zapraszam na krótką relację.

Nasza wycieczka trwała trzy dni i udało nam się zobaczyć wszystko co mieliśmy zaplanowane. Oczywiście jest masa ciekawych miejsc do których pewnie nie dotarliśmy,  ale my głównie chcieliśmy zobaczyć wyjątkowe miejsca gastronomiczne, które do tej pory obserwowałam na facebooku. Tak więc na pierwszy rzut poszedł Stary Browar a w nim kilka uroczych knajpek - Weranda, LeTarg, Projekt Kuchnia. Sam Stary Browar to miejsce niezwykłe, nie jest to zwykła galeria handlowa a dobrze przemyślane i szczegółowo dopracowane miejsce kultury. Sztuka przeplata się z komercją, obok super drogich butików pomysłowe rzeźby czy instalacje. Ogrom samego miejsca robi duże wrażenie. Majka oczywiście biegała ile się dało bo przestrzeń niewyobrażalna, a my fociliśmy.








































Pierwsza knajpka w której zagościliśmy to Weranda w Starym Browarze. Ciekawe ale proste menu pozwala wybrać coś na każdy apetyt o każdej porze dnia. My wybraliśmy sałatki i bruschette. Koktaile i shaki mają nieziemskie, a to co ich najbardziej wyróżnia to sposób podania. Sałatki podane są w sałacie dosłownie, każdy napój ozdobiony jest owocami w finezyjny sposób. Ceny są raczej wysokie ale warto zapłacić.

Późną kolację zjedliśmy w innej Werandzie przy rynku. Menu jest raczej podobne, jednak warto tutaj zasiąść ponieważ lokal jest bardzo klimatyczny i posiada piękny ogród w podwórzu. Stare, odnawiane meble oraz nietuzinkowe, podwieszane ozdoby dopasowane do pór roku tworzą wyjątkową atmosferę.

Ciąg dalszy nastąpi...

8 sprawdzonych sposobów na to jak przeżyć wyjście do galerii handlowej z dzieckiem u boku.



Galerie handlowe- symbol naszych czasów. Można kochać lub  nienawidzić. Jednak trzeba zaakceptować ich istnienie, bo już na stałe wpisały się w naszą rzeczywistość.

Osobiście odwiedzam tylko w tygodniu, ponieważ w weekend korki i tłumy są nieziemskie- i to dosłownie w każdej galerii. Niestety, ostatnio zdarzyło mi się  trafić do marketu w sobotę i powaliły mnie tłumy;  zmęczone, płaczące dzieci, wściekli rodzice, jeszcze bardziej wściekli  pozostali klienci, wszechobecny hałas, natarczywa muzyka i światło. Niestety w większości klientami i zwiedzającymi były rodziny. Zdaję sobie sprawę, że większość z nas pracuje 5 dni w tygodniu i właśnie w weekendy musi nadrobić zakupy.

Buy less use more czyli rozsądne kompletowanie dziecięcej szafy.

Kupowanie ubrań. Niby nic trudnego, przecież jesteśmy zalewani ubraniami z każdego sklepu, każdej strony internetowej, katalogu w skrzynce pocztowej. Jednak warto zastanowić się nad każdym wyborem, tak aby sterty ciuchów nie zalegały w szafach, a pieniądze nie uciekały bezmyślnie z portfela. Dlatego dla mnie i dla Was, przygotowałam nowy cykl "buy less use more" o tym jak kompletować szafę, aby odpowiednio dobierając ubrania, móc je wykorzystać jak najczęściej. Zaczynam od szafy Majki, ale o moją też planuję tak zadbać.

Garderobę Majki przeglądam raz na tydzień, z powodu jej dość  ekspansywnych skoków wzrostowych, wymieniam całą co sezon łącznie z butami i kurtkami. Dlatego nie mogę sobie pozwolić na mega drogie ubrania, ale z drugiej strony bardzo dbam o to, aby był dobry skład materiałów.  Właśnie z tego powodu kupuję zawsze te elementy garderoby, które wiem, że brakują. Droższe rzeczy czyli kurtki czy buty, staram się kupować na wyprzedażach. Niestety zdarzają mi się czasem wpadki. Ostatnio na przykład, przeglądając szafę, okazało się, że poszalałam za bardzo na wyprzedażach w Zarze i mamy  8 par spodni dresowych za to żadnej sukienki na wyjścia. Tak więc teraz kiedy jestem w galeriach, szukam już tylko owych sukienek.
Z tego też powodu postanowiłam tworzyć tzw. Capsule wardrobe- czyli tak dobierać elementy garderoby aby pasowały do wielu pozostałych rzeczy, które już mamy, lub które musimy wymienić.



W pierwszym wpisie tego cyklu przedstawiam Wam kompilację na lekką zimę czyli dokładnie to co mamy obecnie za oknem. Temperatury około zera, lekki śnieg lub mżawka.

 1. Sukienka h&m z długim rękawem  oraz lekka bluza Lindex. Do tego opcjonalnie rajstopy lub getry.




2. Ta sama sukienka z długim rękawem połączona ze sweterkiem ze Smyka. Może być to zestaw do przedszkola, ale nawet na koncert czy wyjście do znajomych.



3. Tutaj pozostawiamy ten sam sweterek Smyk ale łączymy go już w bardziej sportowy styl z dżinsami typu baggy z Reserved oraz bluzką z długim rękawkiem Zara. Do tego ocieplane trampki Zara.




4. Pozostają dzinsy ale łączymy je z różową koszulą i bluzą Lindex.




5. Następnego dnia zmieniamy tylko bluzę na kolejną z firmy lindex.





6. Znudziły nam się dżinsy a więc zmieniamy na grubsze getry z firmy H&M. Do tego już znajoma bluza ale na nią kamizelka firmy Dziuki. Do tego buty ocieplane firmy Lasocki.





7.   I wracamy do sweterka i koszuli.




I nasze okrycia wierzchnie:









I już! Cały tydzień zaplanowany!
Jak Wam się podoba taki cykl? Jeśli uważasz, że jest przydatny to proszę skomentuj i daj lajka! Napracowaliśmy się! :)